reklama

Fala dotarła na Mazowsze! Alarmujące dane z Polski dotyczące groźnej jelitówki!

Opublikowano:
Autor:

Fala dotarła na Mazowsze! Alarmujące dane z Polski dotyczące groźnej jelitówki! - Zdjęcie główne

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z SiedlecLiczby nie pozostawiają złudzeń. W Polsce przybywa zakażeń jelitowych, a tegoroczne statystyki już wyraźnie przewyższają te z poprzedniego roku.
reklama

Do 15 sierpnia odnotowano 29 391 wirusowych zakażeń jelitowych. W analogicznym okresie 2025 roku było ich 26 228. Jeszcze mocniej widać wzrost w przypadku zakażeń bakteryjnych. Sanepid zarejestrował 18 221 przypadków, wobec 16 696 rok wcześniej.

Za statystykami stoją pacjenci, którzy trafiają do gabinetów z dobrze znanym zestawem objawów: wymiotami, biegunką, gorączką, bólem brzucha i osłabieniem. Lekarze mówią o dużej liczbie zachorowań. Wakacje dokładają do tego własne problemy – wysokie temperatury, jedzenie przechowywane poza lodówką, grille, wyjazdy i posiłki przygotowywane w pośpiechu.

To nie jedna choroba

Określenie „jelitówka” brzmi niewinnie, ale kryje się pod nim kilka różnych przyczyn. Ostre zapalenie żołądka i jelit może wywołać wirus, bakteria albo zatrucie pokarmowe. Objawy często wyglądają podobnie, dlatego bez badań trudno na pierwszy rzut oka wskazać sprawcę.

reklama

Wśród wirusów szczególne znaczenie mają norowirusy i rotawirusy. Norowirus potrafi zaatakować gwałtownie. Nudności, wymioty i wodnista biegunka mogą pojawić się niemal jednocześnie, a do tego dochodzą gorączka, bóle mięśni i wyraźne osłabienie.

Ten wirus bardzo łatwo przenosi się między ludźmi. Wystarczy kontakt z osobą chorą, skażoną powierzchnią albo żywnością. Dlatego jedno zachorowanie w domu czy na wyjeździe może szybko oznaczać kolejnych chorych.

Latem jedzenie potrafi stać się problemem

Drugi front to zatrucia pokarmowe. Wysoka temperatura tworzy świetne warunki dla namnażania bakterii, jeśli żywność zbyt długo pozostaje poza chłodzeniem. Ryzyko dotyczy przede wszystkim mięsa, ryb, jaj i produktów mlecznych.

Grill również wymaga ostrożności. Zwęglona powierzchnia mięsa nie gwarantuje, że jego środek osiągnął temperaturę wystarczającą do zniszczenia niebezpiecznych drobnoustrojów. Podobnie wygląda sytuacja z rybami.

reklama

Problem mogą stanowić także surowe jaja. Kogel-mogel, domowe kremy czy inne potrawy bez obróbki termicznej zwiększają ryzyko zakażenia Salmonella, szczególnie gdy ktoś wcześniej niewłaściwie przechowywał jajka.

Salmonella nie żartuje

Zakażenie Salmonella może rozpocząć się od bólu brzucha, biegunki, nudności, wymiotów i gorączki. U części chorych objawy pozostają umiarkowane, ale u małych dzieci, seniorów i osób z osłabionym organizmem przebieg może być znacznie cięższy.

Znaczenie ma również czas pojawienia się objawów. Zatrucie nie zawsze daje o sobie znać kilka godzin po posiłku. Czasem źródła problemu trzeba szukać w jedzeniu spożytym kilka dni wcześniej. To szczególnie ważne podczas wakacyjnych wyjazdów, kiedy zmienia się dieta, miejsce pobytu i sposób przygotowywania posiłków.

reklama

Najgroźniejsza jest utrata płynów

Przy biegunce i wymiotach organizm traci nie tylko wodę, ale także elektrolity. Dlatego najważniejszym elementem postępowania przy łagodnym przebiegu pozostaje regularne uzupełnianie płynów.

Największe ryzyko odwodnienia dotyczy małych dzieci i seniorów. Niepokój powinny wzbudzić silne pragnienie, suchość w ustach, wyraźnie rzadsze oddawanie moczu, senność, zawroty głowy oraz narastające osłabienie.

Szczególnej uwagi wymagają dzieci. U najmłodszych jednoczesne wymioty i biegunka mogą w krótkim czasie doprowadzić do poważnego odwodnienia. Jeśli stan dziecka szybko się pogarsza, potrzebna jest pilna konsultacja medyczna.

Fala zachorowań jeszcze się nie skończyła

Tegoroczne dane pokazują wyraźnie, że problem jest większy niż przed rokiem. A ponieważ sierpień jeszcze się nie skończył, liczby mogą dalej rosnąć.

reklama

Na Lubelszczyźnie również warto zachować czujność. Nie oznacza to jednak, że każdy ból brzucha zwiastuje zakażenie. Latem nakładają się na siebie infekcje wirusowe, zatrucia pokarmowe oraz zwykłe problemy trawienne związane ze zmianą diety.

Najprostsza ochrona nadal pozostaje najskuteczniejsza: dokładne mycie rąk, właściwe chłodzenie żywności, oddzielanie surowego mięsa od gotowych produktów i dokładna obróbka termiczna. W przypadku potraw z jaj lepiej nie ryzykować.

Bo „jelitówka” może zacząć się niewinnie. Kilka godzin później człowiek może jednak walczyć z uporczywymi wymiotami, biegunką i odwodnieniem. Tegoroczne statystyki pokazują, że powodów do lekceważenia problemu zdecydowanie nie ma.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo