reklama

AI wskazała miasta z Mazowsza, z których młodzi ludzie uciekają najszybciej

Opublikowano:
Autor:

AI wskazała miasta z Mazowsza, z których młodzi ludzie uciekają najszybciej - Zdjęcie główne
Autor: pixabay

reklama
Udostępnij na:
Facebook
Z SiedlecMazowsze potrafi przyciągać jak magnes. Warszawa oferuje pracę, wysokie zarobki i tysiące nowych mieszkań, a miejscowości położone wokół stolicy rosną dzięki ludziom, którzy chcą mieć dom i ogród, ale nie chcą rezygnować z dostępu do warszawskiego rynku pracy. Kilkadziesiąt kilometrów dalej sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej. Są miasta i powiaty, które od lat tracą mieszkańców, a młodzi coraz częściej wyjeżdżają z nich bez planu powrotu.
reklama

Dane GUS pokazują, że migracje najmocniej dotyczą osób w wieku 25–39 lat. To właśnie wtedy wiele osób podejmuje decyzje o pracy, mieszkaniu, ślubie i dzieciach. Na Mazowszu w 2024 roku osoby w tym wieku stanowiły 43,5 proc. wszystkich osób meldujących się na pobyt stały w ramach migracji wewnętrznych. Wśród wyjeżdżających odpowiadały za 38,3 proc. odpływu.

TOP 10 miejsc, które tracą mieszkańców

Na podstawie danych o saldzie migracji można wskazać obszary szczególnie mocno dotknięte odpływem:

Ostrołęka
powiat ostrołęcki
powiat żuromiński
powiat ostrowski
powiat makowski
powiat przasnyski
powiat sierpecki
powiat lipski
powiat przysuski
powiat zwoleński

reklama

Ostrołęka wyróżnia się szczególnie mocno. W 2024 roku saldo migracji wyniosło tam około -8,1 osoby na tysiąc mieszkańców. Siedlce również znalazły się na minusie, z wynikiem około -4,4‰. Mapa migracyjna województwa pokazuje przy tym wyraźny podział: część gmin położonych wokół Warszawy szybko zyskuje mieszkańców, podczas gdy wiele obszarów oddalonych od stolicy traci ludność.

Dlaczego młodzi wyjeżdżają?

Najprostsza odpowiedź brzmi: za możliwościami. Młody człowiek nie porównuje już tylko ceny wynajmu mieszkania. Sprawdza, ile może zarobić, jak szybko znajdzie kolejną pracę, czy jego partner lub partnerka również znajdzie zatrudnienie i czy za kilka lat będzie go stać na własne mieszkanie.

Warszawa ma tutaj przewagę niemal na każdym polu. Duży rynek pracy pozwala zmienić firmę bez konieczności przeprowadzki. To ogromna różnica dla osoby rozpoczynającej karierę. Jeśli jedna praca nie spełnia oczekiwań, kolejna może znajdować się kilka kilometrów dalej.

reklama

Dlatego stolica przyciąga młodych nie tylko z Ostrołęki, Siedlec czy Radomia. Przyjeżdżają również mieszkańcy innych województw. W 2024 roku Warszawa zyskała w migracjach międzywojewódzkich ponad 7,4 tys. osób, choć jednocześnie traciła część mieszkańców na rzecz innych gmin Mazowsza.

I właśnie ten drugi ruch jest niezwykle ciekawy.

Najpierw Warszawa, potem dom pod miastem

Dla wielu młodych osób Warszawa okazuje się pierwszym przystankiem, a nie miejscem docelowym. Najpierw jest studia, pierwsza praca i wynajmowane mieszkanie. Później pojawia się partner, dziecko i pytanie: gdzie chcemy mieszkać za dziesięć lat?

Odpowiedź coraz częściej brzmi: pod Warszawą.

W 2024 roku mazowiecka wieś miała dodatnie saldo migracji wewnętrznych. Młode rodziny przenoszą się poza stolicę, ponieważ za cenę niewielkiego mieszkania w mieście mogą znaleźć większy dom, działkę i spokojniejsze otoczenie. Jednocześnie pozostają w zasięgu warszawskiego rynku pracy. To zupełnie inny rodzaj migracji niż wyjazd z Ostrołęki czy Żuromina.

reklama

Problem polega na tym, że nie każda część Mazowsza znajduje się w zasięgu takiego mechanizmu. Mieszkaniec powiatu żuromińskiego nie może po prostu codziennie dojeżdżać do Warszawy tak łatwo, jak osoba mieszkająca w Piasecznie, Pruszkowie czy Legionowie.

Nie tylko pensja decyduje

Wybór miejsca do życia coraz częściej przypomina kalkulację całego pakietu. Liczy się praca, mieszkanie, szkoła dla dziecka, lekarz, komunikacja, internet, czas dojazdu i możliwość zmiany zatrudnienia.

Dlatego mniejsze miasta przegrywają nie tylko z Warszawą. Część młodych z Mazowsza kieruje się również do Wrocławia, Gdańska, Krakowa czy Katowic. Tamtejsze rynki pracy oferują szeroki wybór branż, a duże miasta zapewniają większą mobilność zawodową.

W przypadku Mazowsza dochodzi jednak jeszcze jeden paradoks. Region jako całość nie musi się kurczyć, aby jego część przeżywała demograficzną zapaść. Warszawa i jej otoczenie mogą rosnąć, podczas gdy kilkadziesiąt czy sto kilometrów dalej kolejne miejscowości tracą ludzi w wieku produkcyjnym.

reklama

To właśnie dlatego liczby dotyczące migracji warto czytać nie tylko jako statystykę. Za każdą przeprowadzką stoi konkretna decyzja: lepsza praca, większe mieszkanie, narodziny dziecka albo zwyczajna chęć rozpoczęcia życia w miejscu, które daje więcej możliwości.

Dla Ostrołęki, Żuromina czy Przasnysza najtrudniejsze jest to, że młodzi wyjeżdżający dzisiaj są jednocześnie grupą, która mogłaby za kilka lat napędzać tamtejszą gospodarkę. Jeśli wyjadą, założą rodziny i kupią dom gdzie indziej, później znacznie trudniej będzie ich przekonać do powrotu.

Mazowsze ma więc dwa oblicza. Jedno buduje nowe osiedla i domy pod Warszawą. Drugie patrzy, jak znikają młodzi ludzie, którzy jeszcze niedawno mieli być przyszłością tych miast.

reklama
reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo