Portret został umieszczony na pomniku 20 września. Przywiozła go rodzina Zygmunta Zielińskiego, która każdego roku przyjeżdża na uroczystości upamiętniające rocznicę Bitwy pod Domanicami. Krewni poległego przybywają z różnych części Polski, między innymi z Suwałk, Sieradza i Oleśnicy koło Wrocławia.
Szczegóły jego życia i wojennych losów przekazał Piotr Jaskólski, wnuk siostry Zygmunta – Marii.
Zygmunt Zieliński urodził się 24 grudnia 1921 roku w Nowo-Radomsku, obecnie Radomsku, w województwie łódzkim. Był najmłodszym z pięciorga dzieci Tadeusza Ignacego Zielińskiego i Eufemii Joanny z domu Zdziechowskiej.
Jego ojciec uczestniczył w wojnie polsko-bolszewickiej, pracował jako urzędnik akcyzy w Piotrkowie Trybunalskim, a następnie jako inspektor pracy w Łodzi. Zajmował się również działalnością redakcyjną. Matka ukończyła pensję dla panien i pracowała jako prywatna nauczycielka.
Rodzina, mimo że nie należała do zamożnych, przywiązywała dużą wagę do wykształcenia, kultury osobistej, honoru i tradycji patriotycznych. Od pierwszej połowy lat dwudziestych Zielińscy mieszkali w Kaliszu. Zygmunt uczęszczał tam do przedszkola prowadzonego przez matkę w rodzinnym mieszkaniu.
Od najmłodszych lat interesował się wojskiem. Szczególną inspiracją był dla niego starszy brat Stanisław, którego wojskowy mundur wzbudzał w nim podziw. Sam również marzył o karierze oficerskiej.
Po ukończeniu szkoły powszechnej rozpoczął naukę w Państwowej Średniej Szkole Rolniczej w Bojanowie koło Leszna. W trakcie edukacji przechodził także przeszkolenie wojskowe. We wrześniu 1939 roku, mając niespełna 18 lat, zgłosił się jako ochotnik do Wojska Polskiego. Według rodzinnych przypuszczeń mógł podjąć tę decyzję bez wiedzy najbliższych.
Okoliczności, w jakich znalazł się w rejonie Domanic, do dziś nie zostały jednoznacznie wyjaśnione. Rodzina przypuszcza, że przed wybuchem wojny Zygmunt mógł odwiedzić starszego brata Stanisława w Grodnie, gdzie ten mieszkał od 1938 roku.
Stanisław Zieliński był oficerem rezerwy piechoty. Ukończył Szkołę Podchorążych Piechoty Rezerwy w Zambrowie, a następnie otrzymał przydział do batalionu Korpusu Ochrony Pogranicza „Orany”. W 1939 roku, jako dowódca plutonu ciężkich karabinów maszynowych, uczestniczył w budowie umocnień nad Narwią w okolicach Nowogrodu, a następnie walczył w składzie Samodzielnej Grupy Operacyjnej „Narew”. Później został zamordowany w Katyniu.
Według rodzinnych przypuszczeń Zygmunt mógł wstąpić do wojska właśnie w Grodnie. Jedną z możliwych dróg jego wojennej wędrówki była mobilizacja w tamtym rejonie 1. Pułku Piechoty Legionów, którego żołnierze walczyli pod Domanicami. Są to jednak hipotezy, a dokładna droga, jaką młody ochotnik dotarł na ziemię domanicką, pozostaje nieznana.
O śmierci Zygmunta jego siostra Maria dowiedziała się dopiero wiosną 1940 roku. Informacja dotarła do rodziny za pośrednictwem korespondencji z Oddziałem Polskiego Czerwonego Krzyża w Siedlcach.
Dziś pamięć o młodym żołnierzu jest nadal pielęgnowana przez jego krewnych, którzy regularnie odwiedzają Domanice i uczestniczą w uroczystościach rocznicowych. Umieszczenie portretu na pomniku pozwoliło przywrócić jego historii bardziej osobisty wymiar.
Zygmunt Zieliński był młodym człowiekiem, który marzył o wojskowej służbie i przyszłości w mundurze oficerskim. Jego życie zakończyło się tragicznie podczas wojennej zawieruchy, zanim zdążył ukończyć 18 lat.
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.