O godzinie 20:00, gdy większość mieszkańców szykowała się do wieczornego odpoczynku, nasz bohater podjął odważną decyzję o przejażdżce swoim potężnym pojazdem. Niestety, 2 promile alkoholu we krwi skutecznie zmieniły go w kaskadera w wersji rolniczej. Przygoda zakończyła się widowiskowym lądowaniem w przydrożnym rowie, gdzie dzielny JOHN Deere zmuszony był ulec sile grawitacji.
Na miejsce zdarzenia szybko przybyli funkcjonariusze Komisariatu Policji w Mordach, którzy z nieukrywanym podziwem (i pewnie lekkim zdziwieniem) ocenili całą sytuację. Po krótkiej, acz treściwej rozmowie, kierowca został przetransportowany do PDOZ KMP Siedlce, gdzie mógł w spokoju przemyśleć swoje życiowe wybory, a przede wszystkim – wytrzeźwieć.
Jak głosi policyjny komunikat, po wykonaniu wszelkich czynności mężczyzna został zwolniony, a jego dalsze losy nie są jeszcze znane. Czy nauczył się czegoś z tej lekcji? Czy porzuci karierę traktorzysty-amatora na rzecz bardziej stacjonarnych form rozrywki?
Niech ta historia będzie przestrogą dla wszystkich, którzy uważają, że jazda po alkoholu to dobry pomysł. Zwłaszcza gdy prowadzi się maszynę rolniczą o sporej masie i jeszcze większej sile grawitacyjnego przyciągania do rowu!
Komentarze (0)
Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.